reklama

170. Bardzo długa podróż poślubna, reż. John Schultz

170. Bardzo długa podróż poślubna, reż. John Schultz

Oryginalny tytuł: The HoneymoonersReżyseria: John SchultzScenariusz: Barry W. Blaustein, Danny Jacobson, Saladin K. Patterson, Don Rhymer, Davin SheffieldZdjęcia: Shawn MaurerKraj: USAGatunek: KomediaPremiera światowa: 08 czerwca 2005 Premiera polska: 02 lutego 2006Obsada: Cedric the Entertainer, Gabrielle Union, Mike Epps, Regina Hall

    Ralph Kramden jest kierowcą autobusu  i ma kochającą żonę Alice. Ichforskolin hur det fungerar

najlepszymi przyjaciółmi są ich sąsiedzi- Ed Norton pracujący w kanałachmen solution plus

i jego żona Trixie. Wszyscy chętnie wydostaliby się z tego obskurnegomen solution plus

bloku, w którym mieszkają i pragną zamieszkać w domku bliźniaku. Dlategomanuskin active składniki

też Ralph i Ed wymyślają coraz to nowsze pomysły, tracąc przy tymnicofrin neželeni učinki

mnóstwo pieniędzy, aby w końcu mogli zostać bogaczami. Sytuacja międzyhair megaspray zusammensetzung

Ralphem i Alice trochę się zaostrza, gdy Ralph wydaje pieniądze, któredrivelan avis

miały być na domek, który akurat znajoma Alice chce odsprzedać.   

Film bardzo przypomina nam polski serial komediowy "Miodowe lata".

Dlaczego? Po pierwsze taki sam tytuł. Oczywiście źle przetłumaczony

przez Polaków, ale to już standard. Poza tym... Kramdenowie i

Nortonowie, zupełnie jak Krawczykowie i Norkowie :D poza tym Kramden

prowadzi autobus, podobnie jak Krawczyk prowadził tramwaje. Za to Norton

pracuje w kanałach, zupełnie jak Norek. Więc jak widzicie jest tutaj

wiele nawiązań :)    Film niezły. Niezła z niego komedia. Chociaż

czasami za bardzo dobijająca. W szczególności, gdy kolejny z rzędu

pomysł Kramdena po prostu mu nie wychodzi. Na dodatek wydał większość

kasy, która miała być przeznaczona na wymarzony dom dla swojej ukochanej

żony, Alice. Kolejny niewypał powoduje, że Alice nie wytrzymuje i

niestety źle to się kończy dla jej męża Ralpha.     Ralph wraz z Ediem się nie poddają i starają się zrobić wszystko, żeby spełnić marzenia swoich żon.Nie

pamiętam nawet z czego się śmiałam w tym filmie, ale czy to ważne?

Momentami było śmiesznie. Na przykład, gdy chcąc spełnić swój kolejny

genialny pomysł Ralph kupuje na aukcji stary wagon znajdujący się w

kanałach pod miastem. Oczywiście jego kumpel Edie zrobił wszystko, aby

drugi zainteresowany nie przebił jego ceny :P hehe :D jak się później

okazało i tak musił oddać ten pociąg, tzn. nie musiał ale w końcu ruszył

głową tak jak powinien :D niestety nie wystarczająco jak to się okazało

na końcu :)    Muszę przyznać, że ta cała walka o ten uroczy domek

bliźniak była czasami nieczysta, a to za sprawą agenta nieruchomości,

który sam chciał nabyć ten domek i zrobić z niego mieszkania. Wiadomo,

że tacy ludzie są zdolni do wszystkiego, do najbardziej niemoralnych

kroków.    W filmie mamy tutaj dobry przykład prawdziwej przyjaźni.

Oczywiście ja w takowe nie wierzę, ale cóż mogę na to poradzić, tego

nauczyło mnie życie. Teraz wiem, że prawdziwa i oddana przyjaźń

istnienie tylko w filmach, no i w dzieciństwie. Ralph i Edie. Zawsze

razem. Przetrwają każdą próbę, bo tak silna jest ich przyjaźń. Tak samo

ich żony Trixie i Alice. Nawet razem pracują. Najlepsze z tego

wszystkiego jest to, że chcą zamieszkać w jednym domku, ale skoro już

tyle lat mieszkali w jednym bloku to czemu nie :)    W filmie

widzimy Cedrica the Entertainer, który według mnie jest naprawdę

zabawny. W dodatku jeszcze ten jego niski głos :D działa urzekająco :)

Trochę miał niewdzięczną rolę, no ale cóż zrobić. Dobry aktor zagra

wszystko rewelacyjnie, a on jest świetnym komikiem i takim również

pozostał w tym filmie. W rolę jego żony Alice wcieliła się sama

Gabrielle Union znana nam z "Dziewczyny z drużyny". Zagrała jak zwykle

interesująco i jak zwykle roztaczała cały swój urok :) W filmie gra

również bohaterka serii Strasznego filmu a mianowicie Regina Hall, czyli

żona Ediego, Trixie. Tutaj na szczęście nie jest taka szurnięta jak w

Strasznym filmie. Gra właśnie postać podobną do Alice pod względem

wewnętrznego spokoju :)    Film mi się podobał, ale nie jest to nic nadzwyczajnego. Jest to taki film do obejrzenia na raz i wyrzucenia przez okno.

reklama
reklama
reklama